Shop Mobile More Submit  Join Login
About Literature / Hobbyist DokiTworzySmokiFemale/Poland Recent Activity
Deviant for 11 Months
Needs Core Membership
Statistics 1 Deviation 5 Comments 337 Pageviews
×

Groups

Activity


 - Są historie tak zapomniane, że nawet kurz na bibliotecznych półkach o nich nie pamięta, droga Matyldo. Historie, których nie opowiada się ze względu na konsekwencje, jakie mogą one przynieść. – Niska elfka uśmiechnęła się z politowaniem. - Widzisz... Niektórzy jednak postanowili zacząć je studiować. Spędzili lata na czytaniu starych ksiąg, pełnych mitów i baśni. Niektórzy niestety zaczęli brać je za bardzo do serca.
 - Co ma pani na myśli? - zapytała dziewczyna, patrząc na nią ogromnymi, zielonymi oczami.
 Calcay nie spieszyła się z odpowiedzią. Żyła już na tyle długo, by wiedzieć, że niektóre pytania muszą na chwilę zawisnąć w powietrzu i zmusić do refleksji. Elfka zaparzyła miętę. Dla siebie i przybyszki. Matylda w tym czasie nerwowo skubała końcówki swoich włosów.
 - Chodzi o kamienie dusz. To taka stara baśń, ale wydaje mi się, że może mieć jakieś znaczenie – powiedziała elfka z powagą.
 W tym momencie w kącie pokoju coś się poruszyło. Dziewczyna natychmiast odwróciła głowę w kierunku, z którego dobiegały odgłosy. Jej towarzyszka za to nawet się nie poruszyła. Siedziała dumnie na starym, wysiedzianym fotelu i wyglądała na mocno zamyśloną.
 - Chyba nie chcesz jej o tym powiedzieć? - odezwał się cień z kąta.
 - Chyba powinnam. Tak byłoby właściwie. - Uśmiechnęła się elfka z nieukrywaną wyższością
 - Raczej okrutnie - wysyczał męski głos.
 - Och, wyłaź z tego kąta, Barlan, albo zmienię cię w garstkę pyłu. Nie lubię rozmawiać z powietrzem. - Znudzona Calcay zaczęła się bawić liśćmi mięty pływającymi w dużym, glinianym kubku. Matylda pomyślała, że tak duże naczynie wygląda dziwnie w rękach tak małej istotki.
 Barlan posłusznie wykonał polecenie elfki. Wysunął się z cienia i stanął w blasku świecy. Był niski, niższy nawet od towarzyszki dziewczyny. Kruczoczarne, gęste loki okalały jego bardzo bladą twarz. Wydałby się pewnie piękny, gdyby jego skóra nie była pokryta bliznami chyba w każdym możliwym miejscu. Wyglądał jakby ktoś się nad nim od lat znęcał albo jakby zajmował się czymś bardzo niebezpiecznym, może nawet haniebnym. Dodatkowo w jego ciemnych oczach było coś, czego Matylda nie potrafiła zdefiniować, jakaś iskra buntu.
 - Jeżeli powiesz jej o kryształach, zaraz pobiegnie gonić trupę, a przecież dobrze wiesz, że nie ma szans. Ja jej na śmierć nie wyślę – odezwał się do bibliotekarki.
 - Nie wiem, o co chodzi, ale nie pozwolę, żeby coś stało się mojemu bratu, więc macie natychmiast mi powiedzieć! Teraz. Właśnie dokładnie w tej chwili – Matylda wybuchnęła. Miała dość bycia traktowaną jak powietrze. Miała piętnaście lat i była zdeterminowana. W grę wchodziło życie jej trzyletniego braciszka.
 Elfy spojrzały się na siebie. Barlan kipiał złością, za to Calcay uśmiechała się łagodnie. Coś w tych istotach bardzo niepokoiło dziewczynę. Zaczęła nawet myśleć, czy nie uciec, ale biblioteka miała tylko jedno wyjście, na dodatek zamknięte na klucz. Dopiero w tym momencie Matylda zdała sobie naprawdę sprawę z tego, jak strasznie dziwnym jest to, że elka zamknęła drzwi zaraz po wejściu do biblioteki.
 - Posłuchaj, obiecuję ci, że twojemu bratu nic nie będzie. Tylko proszę, nie szukaj go, oni mu nic nie zrobią, to tylko głupia bajka – Barlan odwrócił się w jej stronę.
 - Ech... Nigdy nie odpuścisz, hm? Jesteś strasznie uparty – westchnęła Calcay – i pewnie jeszcze polecisz za nią, żeby ją chronić. Nie pamiętasz, co się stało, kiedy ostatnim razem próbowałeś pomóc oszukać przeznaczenie? Mam ci przypomnieć?
 Matylda dostrzegła, jak na twarzy elfa rysuje się przerażenie. Nie chciała wiedzieć, co się wydarzyło, nie chciała też, żeby coś się przez nią komuś stało, ale nie mogła siedzieć bezczynnie. To już nie była zabawa ani gra. Tym razem nikt nie siedział bezpiecznie w domu. To nie był jej dobrze znany, spokojny świat. Wszystko tu było nowe i, jak zdążyła się przekonać, nie było tam przyjaznej twarzy.
 - Napij się, Matyldo – elfka podała jej kubek pełny zielonej cieczy – i posłuchaj, bo historia o kamieniach dusz jest długa i nieprzyjemna.
Kamienie dusz - prolog
Moja praca jeszcze nie była w sumie gruntownie sprawdzana, więc mogą pojawiać się błędy, ale postanowiłam ją dodać. Chciałam poznań opinię innych na temat klimatu i tematyki.
Jeśli ktoś zauważy jakiś błąd albo ma jakąś uwagę, to chętnie poczytam komentarze! Nigdy nie gardzę też konstruktywną krytyką. :squee:
Mam nadzieję, że wam się spodoba! Ashamed 
Loading...

Journal

No journal entries yet.

deviantID

DokiTworzySmoki's Profile Picture
DokiTworzySmoki

Artist | Hobbyist | Literature
Poland
Na moi profilu możecie spodziewać się przede wszystkim opowiadań, tych dłuższych i tych krótszych. Planuję jedno długie opowiadanie, które będę przedstawiała w rozdziałach.
Możecie się spodziewać:
- smoków,
- motywów z baśni,
- ogólnie pojętej fantastyki,
- podróży w czasie,
- science-fiction,
- dużo kosmosu.
Mogę wam też obiecać jedno - nie spotkacie u mnie bohaterów, którzy są idealni i posiadają wszystkie możliwe umiejętności.

Szykujcie się! Doki nadchodzi!

PS. Pewnie zdarzy mi się dodać też jakieś zdjęcia/rysunki, ale raczej sporadycznie.
Interests

Comments


Add a Comment:
 
:iconskogflickan:
Skogflickan Featured By Owner Jun 20, 2016
Welcome to DA and thank you soo much for the :+fav:! :heart:
Reply
:iconlannisterka:
Lannisterka Featured By Owner Jun 19, 2016
Niech będzie, że powitam Cię na dA, Dokiele!
A teraz twórz, abym mogła poczytać i komentować! Czekam :v
Reply